KOMENTARZ


KREDYT DLA KOMFORTU

A NADWYŻKA NIE WIADOMO NA CO

 

   Kolejny raz Pan Wójt szantażem zmusił Radę Gminy do wyrażenia zgody na kolejny kredyt. Groźba rezygnacji z przebudowy drogi w Komornikach była oczywiście ewidentnym blefem, ale wystarczyła na uzyskanie akceptacji do zaciągnięcia 760 tys zł. Co ciekawe kredytowa kroplówka - niemal w całości służąca do spłaty poprzednich zobowiązań – według Pana Wójta ma także na celu „zapewnienie komfortu” władzom gminy Mokrsko. Zobaczymy jak długo to dobre samopoczucie potrwa.
   Tymczasem prawie 600 tysięczna nadwyżka z poprzednich lat nie została wprowadzona do budżetu bo takie jest prawo i wola Pana Wójta.

 

POLITYCZNA BRZYTWA

 

   Na wyborczym przednówku Pan Wójt sięgnął po „polityczne motywacje”, jakimi mają kierować się jego przeciwnicy w Radzie Gminy. Radzie, o której powiedział, że ma nadzieję, iż nigdy już takiej nie będzie.

   Po stanowczym „nie” dla prośby o wprowadzenie do porządku obrad Rady Gminy programu modernizacji dróg gminnych Pan Wójt nie powstrzymał się od komentarza pod adresem wnioskującego radnego: „Politycznie pan i tak nic na tym nie ugra”.*
   Również w skardze na obniżenie wysokości wynagrodzenia jaka złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w kwestii naruszenia przepisów a nawet Konstytucji RP wśród motywów kierujących radnymi odnalazł „pobudki polityczne”.
   Oczywiście Pan Wójt nie dopuszcza możliwości, że część rady - tak samo jak mieszkańców gminy Mokrsko - po prostu źle ocenia jego pracę czego skutkiem jest np. brak uchwały o absolutorium za 2016 rok.

 

* Może warto przypomnieć punkt 11 z programu wyborczego Pana Wójta z roku 2006, (kiedy to startował pod zupełnie niepolitycznymi sztandarami „Samoobrony”) brzmiący: „Poszukiwanie nowych sposobów budowy i modernizowania dróg gminnych i ich poboczy".

 

CZY PANU WÓJTOWI

PUSZCZAJĄ NERWY?

 

   Pan Wójt w przedwyborczym rozpędzie zaczął obiecywać wszystko – tu remont remizy a tam kanalizację czy rozbudowę szkoły.
   Na zebraniu rodziców dzieci uczęszczających do szkoły w Krzyworzece spotkały się te obietnice z twardą  rzeczywistością pytań o środki finansowe, brak projektów czy terminy ogłoszenia przetargów. Wśród nich padła prośba o informację nt. półmilionowej nadwyżki w budżecie pomimo wcześniejszego wpisania do niego deficytu i konieczności pożyczenia kolejnych pieniędzy. I właśnie wtedy zdumieni rodzice uczniów mieli okazję obejrzeć spektakl w wykonaniu „gruboskórnego” - jak o sobie mówi - Włodarza Gminy podnoszącego głos na radne uczestniczące w spotkaniu.
   Prawdopodobnie to przemęczenie związane z pełnieniem obowiązków - zwłaszcza w ostatnich dniach - spowodowało tak nerwową reakcję na słowa krytyki. Warto jednak przypomnieć Panu Wójtowi, że radne nie są na pewno kimś kogo może traktować w sposób, jaki zaprezentował w Krzyworzece na trzy dni przed Świętem Kobiet.

 

MONOPOL NA RACJĘ

 

   Kryzys jaki powstał w związku z sytuacją w chotowskiej szkole po skardze ponad dwudziestu rodziców do kuratorium na Panią Dyrektor ukazał słabość dotychczasowego dogmatu o nieomylności Pana Wójta w kwestiach oświaty. Zawsze za problemy byli winni "inni" i zrozumiałe, że taką narrację przyjęła część rodziców mająca pretensje do radnych wskazujących na trudności w funkcjonowaniu tej placówki.
   Nikt nie śmiał nawet zapytać czy to jednak nie Pan Wójt jest organem bezpośrednio prowadzący szkoły i odpowiedzialny za ich funkcjonowanie. Prosząc kuratorium o ocenę pracy Pani Dyrektor szkoły przyznał, że niezbyt panuje nad sytuacją zwłaszcza wobec perspektywy przekształcenia placówki w 4 klasową.
   A tymczasem brutalna rzeczywistości zagląda do kieszeni - właśnie obcięto o 300 tys zł z subwencję oświatową. Oznacza to, że przy jej wysokości 4,7 mln zł gminny budżet będzie zmuszony dołożyć sporo by zbilansować zaplanowane na 7,5 mln zł wydatki oświatowe. I to jeszcze bez obiecanych inwestycji w Krzyworzece i Komornikach.
   Ale nie ma się co martwić: przecież Pan Wójt nie odwołał swoich słów, że gminę Mokrsko stać a oświatę.

 

GRUSZKI NA WYBORCZEJ WIERZBIE

 

   Prognoza finansowa nie pozostawia złudzeń co do możliwości inwestycyjnych gminy Mokrsko
   Kwota 500 tys złotych jaką rocznie można będzie przeznaczyć na poprawę infrastruktury wygląda żałośnie kiepsko. Zwłaszcza w zestawieniu z obietnicami jakie Pan Wójt przedstawia na zebraniach wiejskich w kwestii kanalizacji, sieci wodociągowej czy remontów szkół. W ciągu 3-4 lat potrzebne byłoby na to około 20 mln zł. Oczywiście istnieją szanse na zewnętrzne dofinansowania ale ostatecznie nie przekraczają one połowy inwestycji zwłaszcza w sytuacji rosnących kwot wobec wstępnych kosztorysów.
   Rok wyborczy rządzi się swoimi prawami ale wydaje się, że zabraknie wierzb w gminie, by pomieścić nierealne plany jakie snuje najlepszy z wójtów.

 

   * tylko w 2017 roku by sfinansować największe wydatki materialne tzn. remont szkoły w Ożarowie i remizy w Chotowie oraz dokończenie remontu szkoły w Mokrsku, które kosztowały w sumie ok. 2,5 mln zł gmina musiała zaciągnąć kredyt dokładnie na 2,5 mln zł.

 

"TU W CHOTOWIE

TO NIC SIĘ NIE ROBI"

 

... podniesionymi głosami komentowali na zebraniu niektórzy mieszkańcy tej wioski. Poszło o wycofanie 100 tys zł, jakie miały być przenaczone w budżecie 2018 roku na nowe boisko. Obiekt ten w przeszłości pochłonął już ćwierć miliona złotych i Rada Gminy uznała, że są pilniejsze potrzeby w gminie. Pan Wójt zaproponował, aby środki przesunąć na projekty remontów szkół w Komornikach oraz Krzyworzece.

   Zebranie odbywało się w dopiero co odnowionej za prawie 700 tys zł remizie, więc sam tytuł pozostawmy tym razem bez komentarza.

 

KORONA Z GŁOWY

 

   Głosowanie nad odwołaniem Przewodniczącego Rady Gminy Mokrsko potwierdziło prawdę, że niewiele w życiu tak boli jak odrywanie kogoś od stołka.
   Pogodzenie się ze zmianą w składzie Rady to jedno – z tym w miarę dobrze poradził sobie Pan Wójt nie siląc się zbytnio na obronę odwoływanego Przewodniczącego. Inna sprawa to jawne obrażenie się przez niektórych radnych na wynik - bądź co bądź - demokratycznego głosowania. Tego ciężaru nie potrafili udźwignąć przewodniczący dwóch komisji, którzy złożyli szybko rezygnacje oraz były już Przewodniczący Rady odmawiajac zastąpienia jednego z nich.
   Widocznie gorycz przejścia do opozycji gwałtownie przesłoniła im tak mocno deklarowaną chęć działania dla dobra gminy.

 

KLIN, KLINEM

 

   Budżet Gminy Mokrsko coraz bardziej przypomina narkomana czy alkoholika uzależnionego już nieodwracalnie od kolejnej działki na krechę czy kredytowego klina. Po nim znikają wszystkie problemy i uśmiech rozjaśnia twarze – przynajmniej na jakiś czas po którym trzeba sięgnąć po kolejna dawkę „uszczęśliwiacza”.
   600 tys złotych jakie w przyszłym roku planuje się wypożyczyć na 10 lat nie zamienią się niestety w jedną z potrzebnych dróg. Wrócą z powrotem do banku jako spłata zadłużenia powiększone o 350 tys zł odsetek. Tym samym bez jakiegokolwiek zmniejszenia ponad 11 milionowego zadłużenia oddamy wierzycielom równowartość rocznych wpływów z opłat za wodę lub podatku od nieruchomości. Teoretycznie można by zwolnić mieszkańców z tych obciążeń, gdyby nie rosnące zadłużenie.
   A przecież to dopiero początek tego "rozwoju" bo w kolejce czekają wspaniałe inwestycje wodociągowo-kanalizacyjne jakie rozbłysną niebawem na wyborczym niebie, do którego prowadzi gminę konsekwentna polityka finansowa Pana Wójta.

 

TRZY SROKI ZA OGON

 

   Późno ogłaszane przetargi pozwoliły tej samej firmie na realizację prac na ważniejszych inwestycjach, jakie ostatnio prowadzi gmina Mokrsko. W roku 2017 jednocześnie kończono modernizację budynku ZSiP w Mokrsku i przystąpiono do remontów w szkole w Ożarowie a następnie w remizie OSP Chotów. Całkowity koszt tych inwestycji to ponad 4 mln zł.
   Niepokojące sygnały nadal dochodzą z Ożarowa, gdzie już wcześniej opóźnienia w pracach spowodowały konieczność dwutygodniowego pobytu dzieci na tzw. zielonej szkole. Okazuje się, że pomimo zwiększenia wstępnie planowanych kosztów wykonawca nie dotrzymał terminu zakończenia robót, które utrudniają normalne zajęcia w tej placówce oświatowej. Powodem opóźnień ma być brak pracowników.
   Zaczyna się już głośno mówić o możliwości utraty 800 tys zł dofinansowania co oznacza, że i tę część kosztów będzie musiała ponieść gmina Mokrsko. Czy zatem czeka nas kolejny kredyt czy obcięcie wydatków na następny rok?

 

PODATKI W DÓŁ

ALE NIE DLA WSZYSTKICH

 

   Ileż to razy Pan Wójt narzekał na niskie dochody budżetu i radnych, którzy domagają się wydatków zmuszających gminę do zaciągania kolejnych kredytów?
   Mimo tego przy uchwalaniu stawek podatków na 2018 rok zdecydowano ulżyć mieszkańcom gminy obniżając stawki o 10%. Szkoda tylko, że dotyczy to jedynie właścicieli zarejestrowanych a terenie gminy Mokrsko ciężkich zestawów transportowych. Za pomysłem karnie zagłosowało 7 panawójtowych radnych a pretekstem było pismo jednego z przedsiębiorców grożącego przeniesieniem taboru do innej gminy.
   Nasuwają się teraz pytania, na które władze gminy powinny odpowiedzieć reszcie mieszkańców:

1. Dlaczego tylko jednej grupie mieszkańców gminy Mokrsko przyznano wielotysięczny rabat?
2. Czy teraz wniosek każdego przedsiębiorcy, rolnika czy mieszkańca o tego rodzaju ulgę będzie rozpatrywany pozytywnie?

3. Skąd ta jednomyślność Panawójtowych radnych w uszczuplaniu dochodów gminnego budżetu ratowanego co trochę przez kredyty?

   Bez konkretnych odpowiedzi można pomyśleć, że gmina Mokrsko przypomina orwellowski „Folwark zwierzęcy”, w którym wszystkie zwierzęta są równe - ale niektóre są równiejsze od innych.

 

ODWOŁAĆ WYBORY


   Jeden z radnych, którzy szczerze zaufali panu Wójtowi dokonał i upublicznił swoje wielkie odkrycie - mianowicie stwierdził, że "nie widzi następcy Kąckiego". Tworzy to pewien problem ponieważ jeszcze niedawno Pan Wójt kilkakrotnie i publicznie składał deklaracje o rezygnacji z ponownego ubiegania się o stanowisko, które piastuje od trzech kadencji.
   Zakładając, że nie była to zwykła tzw. przedwyborcza ściema groziłby nam według przepowiedni ożarowskiego radnego okres bezkrólewia. Być może już najwyższy czas by wystąpić do władz państwa o odwołanie wyborów i wyznaczenie komisarza dla gminy Mokrsko?
   Zaniepokojonych zwolenników dożywotniego sprawowania władzy przez obecnego włodarza można uspokoić. Znając historię z poprzednich lat pan Wójt zmieni zdanie i doświadczoną dłonią wskaże - tak jak do tej pory robił - właściwy kierunek "rozwoju" gminy. Co prawda na kredyt, ale przecież to mieszkańcy go spłacą. Więc żadnego problemu nie ma.

 

MAM - ALE NIE DAM

 

   Po raz pierwszy w budżecie w 2017 r. pojawiły się wolne środki w wysokości około 150 tys zł. Właśnie takiej kwoty brakuje do planowanego od dawna zakupu wozu bojowego dla OSP Mokrsko.
  Niestety przy próbie złożenia wniosku, aby przeznaczyć te fundusze na strażacki samochód (zamiast zaciągania w banku kolejnych zobowiązań) padło ze strony Pana Wójta stanowcze „nie". Jednocześnie unikał konkretnej odpowiedzi na co pójdą zaoszczędzone w pierwszym półroczu środki finansowe.
  Zwołuje się za to kolejną sesję nadzwyczajną w celu podjęcia następnego w tym roku kredytu w kwocie 700 tys. zł potrzebnego głównie na zwiększone koszty opóźnionego remontu szkoły w Ożarowie i remont remizy w Chotowie.
   A jeszcze niedawno pisał do prasy ile kosztuje budżet gminy nadprogramowa sesja, gdy to radni wystąpili z wnioskiem o podobne posiedzenie rady. Teraz można jednak być pewnym, że po wzięciu kredytu nie zabraknie pieniędzy nawet na kilka nadzwyczajnych sesji Rady Gminy, więc tym razem zawiadomienia do lokalnych mediów nie będzie.

 

BOLESNY PIERWSZY RAZ

 

   Pan Wójt - niejednokrotnie wytykających innym brak wiedzy - wreszcie przyznał, że sam ma poważne kłopoty z oceną problemów jakie wywołuje jego praca.
   Świadczy o tym brak jakiejkolwiek głebszej refleksji wobec odrzucenia przez RIO absolutorium. Stwierdzeniem, że to pierwszy raz i nigdy do tej pory nie miała podobna sytuacja miejsca postanowił usprawiedliwić nieznajomość prawa oraz faktyczne jego złamanie przy podejmowaniu uchwały. Zaraz po tym przyjął gratulacje od Pana Przewodniczącego, które teraz brzmią jak farsa:
- " Panie Wójcie gratuluję otrzymania absolutorium i życzę tego, aby budżet zaplanowany na 2017 rok udało się również zrealizować w pełni oraz by udało się zrealizować zamierzone cele."

   Wielu mieszkańców pytających czy to już krok od odwołania ze stanowiska najlepszego spośród wójtów może poczuć rozczarowanie informacją, że jest jeszcze potrzebne referendum. Na przeprowadzenie go musi wyrazić zgodę większość Rady Gminy a tutaj Pan Wójt ma znaczne grono całkowicie bezrefleksyjnych i oddanych zwolenników.

 

TACZKA BEZ HAMULCÓW

 

   Ostatnie dyskusje i głosowania nad kontynuacja rozbudowy kanalizacji oraz koniecznością rozszerzenia prac związanych z remontami w budynku ożarowskiej szkoły pokazały beztroską kontynuację polityki kiedyś zwanej "postaw się a zastaw się".
   Znając trudna sytuacje finansowa budżetu panawojtowi radni bezkrytycznie podnoszą ręce skutkujące nie tylko opróżnianiem kasy na wiele lat do przodu ale powodujące dalszy wzrost zadłużenia gminy. O stworzeniu jakiejkolwiek rezerwy nikt nie chce słyszeć wiedząc, że w razie czego kolejna „dostawa” z banku rozwiąże problem braku pieniędzy.
   Za kredyty bardzo łatwo inwestować natomiast ich negatywny wpływ to blokowanie przyszłych budżetów, wydawanie do przodu pieniędzy (których już teraz gmina nie ma) oraz wielomilionowe odsetki, dzięki którym banki tak ochoczo pozwalają zadłużać się samorządom. Ale mogą być spokojne skoro przy 30 milionowym majątku urzędu gminy jesteśmy z odsetkami zadłużeni "dopiero" na połowę tej kwoty aż do 2028 roku.

   Zostało jeszcze trochę do zastawienia - o ile wcześniej taczka nie posłuży do innego celu, gdy przyjdzie spłacać wszystko np. drastycznie podniesionymi podatkami i opłatami lokalnymi.

KUPIŁBYM WIEŚ A PIENIĄDZE...

 

   Wystartował kolejny etap udowadniania, że zadłużona gminę stać na więcej. Wśród argumentów, że kanalizacja należy się wszystkim - a ci którzy już z niej korzystają nigdy nie zrozumieją tych co tęsknią za swobodnym odpływem ścieków - przekonywano, że właśnie tak trzeba ulokować malejące z roku na rok wolne środki finansowe.
   Sam Pan Wójt potwierdził, że najlepiej zapomnieć o większych inwestycjach, gdy podjęta zostanie decyzja o dokończeniu aglomeracji w Krzyworzece i Mokrsku-Korei. Poprzednia rada 3 lata wstecz wykreśliła z niej Ożarów, Komorniki, Słupsko i Chotów. Nie przeszkodziło to jednocześnie uspokajać, że – oczywiście w miarę możliwości - i te miejscowości dostąpią łaski z „pańskiego stołu”. O ile pojawią się kolejne dofinansowania na drogi, szkoły i sieć wodnokanalizacyjną.
    Każdy zdaje sobie sprawę, że oznaczać to będzie dalsze grzęźnięcie w długach i pożyczanie kolejnych milionów -  ale to nie stanowi problemu. A jeśli nawet to wystarczy głosować do skutku nad kolejnym kredytem, aż odpowiednia ilość rąk w Radzie Gminy nie przyklepie zapełnienia gminnego skarbca.

 

* wg obecnych wskaźników niedługo środki na inwestycje drastycznie – bo pięciokrotnie - spadną do poziomu odsetek jakie będziemy musieli spłacać od wielomilionowego zadłużenia (ok. 300-350 tys zł)
** co trzeci właścicieli posesji w Krzyworzece mający dostęp do działającej już nitki kanalizacji uznał, że jednak nie „czuje” potrzeby podłączenia do gminnej sieci.

 

"MAJĄ ROZMACH..."

 

.... powidział jeden z mieszkańców sąsiednich wiosek słysząc o kolejnych dwóch milionach, jakie gmina Mokrsko musi pożyczyć by załatać tegroczny budżet.

   A to przecież takie fascynujące decydować o konsekwencjach wydawania publicznych pieniędzy na dziesięć lat do przodu bez jakiejkolwiek praktycznie odpowiedzialności. Co ciekawe: mowa o kwotach, których niewielu na oczy kiedykolwiek widziało i pewnie nie zobaczy. Władza i związane z nią pieniądze uderzają do głowy - nawet te wirtualne, na papierze.

   Ale i tak wiadomo, kto jest jedynym ojcem "sukcesu" jaki od dekady przeżywa gmina Mokrsko. Pewne jest też to, że klęska jaka czeka gminę na skutek coraz wyższego zadłużenia będzie niestety sierotą.

 

* w 2016 r gmina zadłużyła się na około 1 mln 300 tys. zł

** ponad połowa z pożyczonych w br. dwóch milionów ma pójść na spłatę poprzednich kredytów ( 1 mln zł) i odsetek (ok. 350 tys. zł)

 

STANOWCZE „NIE” DLA LISTY REMONTU DRÓG

 

   Wielokrotnie podnoszona sprawa stworzenia harmonogramu remontu remontu i budowy dróg w gminie po raz kolejny spotkała się ze stanowczym sprzeciwem Pana Wójta. Jako powód podał trudności w określeniu finansowych możliwości gminy oraz pozyskania zewnętrznych środków. Bez tych ostatnich tak zadłużona gmina jak Mokrsko nie jest w stanie sfinansować inwestycji Zamiast tego równowartość sporego odcinka drogi ląduje w banku jako koszty obsługi długu wypracowanego w ostatnich latach.*
   Taki plan byłby niewygodny dla władz gminy z kilku powodów. Podstawowy to konieczność wywiązania się z pewnego rodzaju zobowiązania wobec mieszkańców czekających od lat na tego typu inwestycje - przy wyborach nastąpiłoby automatyczne rozliczenie zamiast obiecanek mitycznego „rozwoju”. Drugi powód to utrata karty przetargowej, dzięki której rozgrywa się w Radę Gminy nagradzając przychylnych sobie w danym momencie klakierów i napuszczania ich na tych bardziej opornych. Niejednokrotnie Pan Wójt z nieukrywaną satysfakcją przewidywał zatargi, do jakich dojdzie wśród radnych w momencie wyboru dróg, mających być wystawionymi w konkursach na dofinansowanie. Największą przeszkodą jest jednak brak pieniędzy na większość inwestycji wobec faktu spinania kolejnego budżetu kredytami, które służą spłatom poprzednich pożyczek.
   Wszystko wskazuje, że jeszcze środków pochodzących także z podatków i opłat mieszkańców gmina odda bankom płacąc cenę za „rozwój” jaki zafundował gminie „najlepszy” z wójtów.

 

* dwukrotnie z budżetu wykreślano drogę Słupsko - Mamzerówka mimo, że jej wykonanie kosztowałoby po odliczeniu dofinansowania 350 tys zł – w tym samym czasie gmina zapłaciła w 2012 r. - 560 tys. zł , w 2013 r. - 600 tys zł, w 2014 r. - 450 tys zł odsetek od kredytów.

GMINA Z DWUPROCENOWYM ZADŁUŻENIEM

 

   W czasach coraz bardziej zadłużających się samorządów całkiem blisko istnieje taka, która w tym roku pozbędzie się długu. Nazywa się Sokolniki. Powierzchnia niemal identyczna z gminą Mokrsko, a liczba mieszkańców nieznacznie mniejsza. Poziom dochodów i wydatków na 2017 praktycznie identyczny z naszym.
   Różni nas to, że od przyszłego roku Sokolniki praktycznie pozbędą się zadłużenia, które 10 lat temu osiągnęło 60 % i było jednym z powodów wprowadzenia programu naprawczego. Dopiero teraz udało się sprowadzić ten dług do kwoty 380 tys zł czyli takiej, jaką gmina Mokrsko rocznie wydaje tylko na odsetki od 10 milionów, które jesteśmy winni bankom.
   To co charakterystyczne w chwili wprowadzenia programu naprawczego zadłużenie Sokolnik w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynosiło 316 zł. W gminie Mokrsko to już prawie 2 000 zł a Pan Wójt twierdzi, że wszystkiemu winne są wskaźniki i gdyby wiedział, że tak będzie to by się może wcześniej zastanowił. Jednak takie przyznanie się do braku ostrożności zupełnie dyskwalifikuje go jako kogoś, kto ma decydować o przyszłości gminy.

 

 

PROPAGANDA SUKCESU A RZECZYWISTOŚĆ

 

   W tradycyjnych pogadankach jakie uprawia regularnie Pan Wójt pojawiają się wizje świetlanej przyszłości i inwestycji jakie będą realizowane w kolejnych latach na terenie gminy Mokrsko. Jednocześnie z przysłowiowej skromności nie wspomina się o skutkach tzw. rozwoju czyli rosnącym zadłużeniu i znacznych kosztach jego obsługi.

   Wracając jednak do tych sukcesów warto pamiętać, że:
1. Za wszelkie działania należące do obowiązków Pana Wójta pobiera on co miesiąc wynagrodzenie w stałej wysokości.
2. Inwestycje są finansowane z publicznych pieniędzy oraz zaciąganych kredytów.
3. Ewentualne błędy – takie jak postępujące zadłużanie gminy – konsekwencje ponoszą bezpośrednio jej mieszkańcy.

   Przyszłoroczny plan dochodów i wydatków przewiduje ponownie dwa miliony kredytu. Jednocześnie spłacimy tylko milion długu za poprzednie lata. W 2017 r zadłużenie wzrośnie z obecnych 10 do 11 milionów zł. Statystycznie każdy z mieszkańców od noworodka do seniora będzie zadłużony na 2000 zł . Oznacza to praktyczne okradanie kolejnych budżetów pod zastaw przychodów jakie do gminnej kasy wpłacą jej mieszkańcy w formie podatków i innych opłat przez następne lata.
  Czy w myśl zasady im gorzej tym lepiej pogarszanie sytuacji finansowej gminy to celowe działanie mające zniechęcić kogokolwiek do próby jakiejkolwiek zmiany choćby w kolejnych wyborach? Przed poprzednimi pojawiły się głosy, że nikt inny nie naprawi sytuacji finansowej jak ten kto ją zepsuł. Szybko - bo już po dwóch latach - widać jak na dłoni, że niezbyt się to udaje.

 

SAM BAREJA BY TEGO NIE WYMYŚLIŁ

 

   Do „Mediów Ziemi Wieluńskiej” zaadresowana jest informacja, w której Pan Wójt raczył się podzielić swoim niepokojem związanym z faktem, iż ktoś oprócz niego śmiał wystąpić o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Gminy.
   Z wrodzonej powściągliwości zapewne nie wyjaśnia w tym piśmie dlaczego akurat teraz zdjęła go troska o 3 tys. złotych, które musi wydać z tej okazji na diety radnych i sołtysów. Taka sesja to przecież nie pierwszy tego typu wydatek w historii. Nikt nie lamentował kilka miesięcy temu nad pieniędzmi jakie poświęcono by w trybie nadzwyczajnym przyklepać milionowy kredyt potrzebny do załatania dziurawego budżetu.
   Ale istnieje sposób na spokojny sen Pana Wójta - to wieczorna lektura Statutu Gminy Mokrsko. Tam znajduje się punkt pozwalający zaoszczędzić papier, na którym Pan Wójt postanowił upublicznić swoje rozterki. Statut jednoznacznie określa, że wystarczy 4 radnych do złożenia wniosku o zwołanie przez Przewodniczącego Rady nadzwyczajnej sesji. Nic tam natomiast nie ma o komentowaniu tego przez Wójta Gminy, powiadamianiu mediów czy dywagacjach na temat kosztów działalności Rady. Te ostatnie są określone w budżecie gminy i od kilku lat radykalnie spadają w gminie Mokrsko.
   Złośliwi mówią, że ponoć Panu Wójtowi marzy się powrót do władzy absolutnej jaką miał w poprzednich kadencjach.Tym insynuacjom dajemy stanowczy odpór cytatem z filmu „Miś”:


„ I jeszcze inni wtykają mu szpilki. To nie ludzie to wilki....”

 

PS. Na marginesie warto by Pan Wójt dokladniej czytał to co podpisuje - prawidłowe nazwisko Pani Radnej z Komornik brzmi Wyrębak, Magdalena Wyrębak. Taki błąd pomiędzy urzędowymi pięczęciami to nic innego tylko zwykłe niechlujstwo.

 

ZŁA KRYTYKA DOBREGO PANA WÓJTA

 

   W obliczu pogarszającego się stanu gminnych finansów co chwilę próbuje się odwrócić uwagę od tego co ustawia gminę Mokrsko w szarym ogonie powiatu. Temu niedawno służyło przekierowanie krytyki Pana Wójta na podległych mu pracowników mające w zamierzeniu uczynienie ich współodpowiedzialnymi za działania władz gminnych. Władz, które w rzeczywistości składają się z Pana Wójta, „niezależnego” Przewodniczącego Rady i kilku radnych pozwalających mu praktycznie na wszystko w imię własnych partykularnych interesów.
   Każdy może przekonać się jak nędznie wyglądamy na tle sąsiednich gmin choćby z drogami, po których musimy poruszać sie codziennie. Wystarczy porównać sąsiedni Skomlin czy przeczytać o nadchodzących remontach dróg w podobnie do nas do zadłużonej gminie Pątnów. Niestety nasze możliwości kończą się na kilkusetmetrowym odcinku w Komornikach do wykonania już ... za dwa lata. Z powodu braku pełnej dokumentacji oraz środków po raz kolejny zlikwidowano szansę na drogi Ożarów-Lasek i Mokrsko-Kośnik, na które mieszkańcy czekają już od długiego czasu.
   A przecież pierwszym punktem w folderze wyborczym panawójtowego komitetu w wyborach była: „Rozbudowa sieci kanalizacyjnej i poprawa infrastruktury drogowej.” Ocenę realizacji pozostawmy wyborcom – zwłaszcza tym, którzy uwierzyli w te... obietnice.

ILE GMINĘ KOSZTUJE RADA?

 

   Co najmniej kilkakrotnie za obecnej kadencji Rady Gminy przewinął się w dyskusji wątek kosztów jakie to gminne finanse ponoszą przez sesje zwyczajne i nadzwyczajne. Oszczędności miały być m. in. pretekstem do wprowadzenia tabletów zamiast papierowych dokumentów.
   Obecna kwota około 60 tys zł rocznie robi wrażenie ale tylko do momentu, kiedy porównamy ją z poprzednimi latami. Jeszcze pięć lat temu wydawano na Radę dwa razy - a w zestawieniu do wydatków na całą administrację - nawet trzykrotnie więcej. Wychodzi na to, że Rada Gminy jest jednym z niewielu działów, na których udaje się zaoszczędzić i to niemałe pieniądze.

   Dzisiaj finanse gminy Mokrsko sa w tak kiepskiej kondycji, że brakuje pieniędzy by wypłacić diety radnych za poprzedni miesiąc.

 

* aktualnie dieta radnego to 150 - 170 zł za sesję lub komisję ( średnio ok. 250 - 300 zł miesięcznie)